Twierdza Kielce na drodze Motoru. Zapowiedź meczu
foto: eurosport.tvn24.pl
Wielkie przełamanie i punktowy remis w tabeli
Przełamać kielecką twierdzę, iść za ciosem po pierwszym zwycięstwie w sezonie, czy po prostu udowodnić swoją wyższość na tle ligowego rywala, to główne pytania towarzyszące kibicom przed dzisiejszym starciem Korony Kielce z Motorem Lublin. Obie ekipy przystępują do tego spotkania 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy w niemal identycznych nastrojach. Zarówno Złocisto-Krwiści, jak i żółto-biało-niebiescy mają na swoim koncie po cztery punkty, a w poprzedniej serii gier wreszcie zgarnęli pełną pulę. Kielczanie wywieźli cenne trzy oczka z trudnego terenu w Łodzi, pokonując Widzew dwa do jednego, z kolei lublinianie po twardej walce ograli u siebie GKS Katowice jeden do zera.
Ostatnie starcia i kielecki bastion
Dzisiejszy pojedynek na Exbud Arenie niesie za sobą spory ciężar gatunkowy. W ubiegłym sezonie Motor pokazał, że potrafi znaleźć sposób na Koronę, wygrywając u siebie dwa do zera po trafieniach Mbaye N’Diaye i Karola Czubaka. Jednak przy ulicy Ściegiennego zasady gry dyktują zazwyczaj gospodarze. Kielczanie u siebie nie przegrali ligowego meczu od marca, budując z własnego stadionu prawdziwą twierdzę, do której przyjazd dla każdego zespołu oznacza ogromne wyzwanie.
Świeża wizja kontra trenerski wyjadacz
Niezwykle barwnie zapowiada się także konfrontacja na ławkach trenerskich, gdzie Mariusz Misiura staje oko w oko z Jackiem Zielińskim. Szkoleniowiec Motoru na konferencji prasowej z ogromnym szacunkiem wypowiadał się o rywalu, ale nie krył przy tym sporych ambicji.
„Przewagi upatruję w naszej filozofii, podejściu do piłki i w umiejętnościach naszych piłkarzy. Połączenie tego wszystkiego daje mi nadzieję, że obojętnie z kim będziemy grali, to możemy go pokonać” – zadeklarował odważnie trener Misiura.
Jacek Zieliński chłodno ocenia jednak przemianę rywala i ma świadomość, że lublinianie pod wodzą nowego trenera zyskali nowy szlif.
„Jest to trochę inny Motor aniżeli w poprzednim sezonie, widać już rękę Mariusza Misiury. To zespół, który chce zaistnieć i być jak najwyżej w tabeli” – przyznał opiekun Korony, zaznaczając jednocześnie, że jego drużyna skupia się przede wszystkim na narzuceniu własnego stylu.
Szachy kadrowe i zapowiedź emocji
W kwestiach personalnych w obu obozach trwa stała walka o wyjściową jedenastkę. W ekpie gości znakiem zapytania pozostaje ewentualny występ Ivo Rodriguesa, choć trener Zieliński zapewnił, że przygotował zespół na każdy scenariusz. Szkoleniowiec kieleckiej ekipy musiał odnieść się także do problemów ze stałością formy w pierwszych minutach, gdyż Korona w dotychczasowych meczach często jako pierwsza traciła bramkę. Sędzią głównym dzisiejszych zawodów będzie Damian Sylwestrzak, a pierwszy gwizdek na kieleckim stadionie wybrzmi dokładnie o godzinie 14:45.
Dyskusja Czytelników (0)