GKS Katowice rozbił Wisłę Płock! GieKSa wygrała aż 5:0
foto: sport.betfan.pl
GKS Katowice nie pozostawił Wiśle Płock żadnych złudzeń. W spotkaniu 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy gospodarze rozbili Nafciarzy aż 5:0 i odnieśli jedno z najbardziej efektownych zwycięstw w tym sezonie. Katowiczanie już przed przerwą zdobyli dwie bramki, a po zmianie stron dołożyli trzy kolejne. Wisła przez całe spotkanie nie potrafiła odpowiedzieć na dominację gospodarzy.
GKS szybko przejął kontrolę
Wisła Płock rozpoczęła spotkanie odważnie i w pierwszych minutach próbowała zaskoczyć gospodarzy. Już na początku meczu Nafciarze stworzyli kilka sytuacji, między innymi po uderzeniu głową Saida Hamulicia oraz próbie Radwańskiego. GKS przetrwał jednak ten fragment i z czasem zaczął przejmować inicjatywę.
Katowiczanie nie potrzebowali wielu okazji, aby otworzyć wynik. W 16. minucie bramkę zdobył Erikas Marković, dając GieKSie prowadzenie 1:0. Trafienie pozwoliło gospodarzom jeszcze mocniej uwierzyć w korzystny rezultat.
Wisła próbowała odpowiedzieć, ale GKS skutecznie kontrolował wydarzenia na boisku. Katowiczanie byli coraz groźniejsi w ofensywie i jeszcze przed przerwą zadali drugi cios.
W 33. minucie na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Jędrych. Obrońca GKS-u podwyższył prowadzenie gospodarzy na 2:0. Do szatni katowiczanie schodzili więc z bardzo komfortową przewagą.
Po przerwie GieKSa nie zwolniła
Dwie bramki przewagi mogły sugerować, że po zmianie stron GKS będzie przede wszystkim pilnował wyniku. Katowiczanie mieli jednak zupełnie inne plany.
Gospodarze nadal grali ofensywnie i konsekwentnie szukali kolejnych trafień. Wisła Płock nie potrafiła odzyskać kontroli nad spotkaniem, a jej problemy w defensywie stawały się coraz bardziej widoczne.
W 73. minucie GKS zdobył trzecią bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Pau Resta. Obrońca gospodarzy dołożył swoje trafienie i praktycznie rozstrzygnął losy spotkania. Przy wyniku 3:0 Wisła potrzebowała już niemal cudu, aby wrócić do gry.
Katowiczanie nie zamierzali jednak kończyć na trzech bramkach.
Szkurin i Kokosiński dobili Wisłę
Osiem minut po trafieniu Resty GKS ponownie znalazł drogę do siatki. W 81. minucie czwartą bramkę dla gospodarzy zdobył Ilja Szkurin. Napastnik GieKSy przypieczętował znakomity występ swojego zespołu, a wynik 4:0 mówił już wszystko o przebiegu spotkania.
Wisła Płock była całkowicie rozbita, ale gospodarze nadal szukali kolejnych okazji. GKS chciał zakończyć spotkanie z jeszcze bardziej efektownym wynikiem i dopiął swego już w doliczonym czasie gry.
W pierwszej minucie doliczonego czasu gry piątego gola zdobył Jakub Kokosiński. Trafienie ustaliło wynik na 5:0 i przypieczętowało jedną z najwyższych wygranych GKS-u w ostatnim czasie.
GieKSa z pokazem siły
Końcowy rezultat 5:0 nie pozostawia większych wątpliwości. GKS Katowice po trudnym początku spotkania z czasem przejął pełną kontrolę, a po zdobyciu pierwszej bramki konsekwentnie powiększał przewagę.
Dla Wisły Płock był to natomiast bardzo bolesny wieczór. Nafciarze po pierwszych 45 minutach przegrywali 0:2, ale druga połowa przyniosła kolejne trzy gole gospodarzy.
GKS może mieć po tym spotkaniu ogromne powody do zadowolenia. Pięć zdobytych bramek, czyste konto i zwycięstwo, którego rozmiary robią wrażenie. Katowiczanie pokazali, że po wcześniejszych problemach potrafią odpowiedzieć na boisku w najlepszy możliwy sposób.
GKS Katowice 5:0 Wisła Płock
Bramki: Marković 16′, Jędrych 33′, Resta 73′, Szkurin 81′, Kokosiński 90+1′
Dyskusja Czytelników (0)