Polskie kluby zagrają w Europie! Lech i Jagiellonia awansowały, Raków i Górnik odpadają

Maksymilian Rożek
27 August 2026, 23:01
8 min czytania 0 komentarzy
Udostępnij: Facebook X / Twitter

foto: rakow.com

Czwartek był niezwykle ważnym dniem dla polskiej piłki. Aż cztery nasze zespoły rozegrały rewanżowe spotkania ostatniej rundy eliminacji europejskich pucharów. Stawką była przede wszystkim gra w fazie ligowej Ligi Europy oraz Ligi Konferencji. Po zakończeniu wszystkich spotkań mamy zarówno powody do radości, jak i spory niedosyt.

Największymi wygranymi wieczoru zostały Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Oba zespoły zapewniły sobie miejsce w fazie ligowej Ligi Europy. Powodów do świętowania nie mają natomiast Raków Częstochowa i Górnik Zabrze, które pożegnały się z europejskimi pucharami. Wcześniej z rywalizacji odpadł także GKS Katowice.

Jagiellonia pisze historię. Pierwszy w historii awans do Ligi Europy

Jako pierwsza z polskich drużyn na boisko wyszła Jagiellonia Białystok. Mistrz Polski miał przed rewanżem ogromny komfort, ponieważ tydzień wcześniej pokonał Iberię 1999 Tbilisi aż 4:0.

Białostoczanie nie zamierzali jednak jechać do Gruzji wyłącznie po to, aby bronić przewagi. Ostatecznie również rewanż zakończył się zwycięstwem Jagiellonii, tym razem 2:1. Tym samym cały dwumecz zakończył się wynikiem 6:1 dla zespołu Adriana Siemieńca.

Pierwsza połowa rozpoczęła się od prób gospodarzy, którzy musieli odrabiać ogromne straty. Jagiellonia spokojnie czekała na swoje okazje i w 30. minucie otrzymała rzut karny. Do jedenastki podszedł Jesús Imaz i pewnym uderzeniem dał swojej drużynie prowadzenie.

Iberia odpowiedziała zaledwie kilka minut później. W 35. minucie Zviad Natchkebia popisał się świetnym uderzeniem z dystansu i doprowadził do wyrównania. Do przerwy było więc 1:1.

Po zmianie stron Jagiellonia nie musiała forsować tempa. To rywale potrzebowali kolejnych trafień, aby choć spróbować odwrócić losy dwumeczu. Białostoczanie wykorzystali jednak swoją okazję.

W 70. minucie Jesús Imaz zagrał do Andersa Klynge, a nowy zawodnik Jagiellonii znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Iberii. Norweg zachował zimną krew i zdobył swoją pierwszą bramkę w żółto-czerwonych barwach.

Jagiellonia wygrała 2:1 i po raz pierwszy w historii klubu awansowała do fazy ligowej Ligi Europy. To jeden z największych sukcesów w dziejach białostockiego klubu.

Lech Poznań wykonał zadanie, ale tym razem bez kolejnego pogromu

Nieco później na boisko wyszedł Lech Poznań. Kolejorz przed rewanżem znajdował się w jeszcze bardziej komfortowej sytuacji niż Jagiellonia. W pierwszym meczu poznaniacy rozbili FC Thun aż 7:0.

Tak ogromna zaliczka sprawiała, że awans był praktycznie przesądzony. Rewanż pokazał jednak zupełnie inne oblicze obu drużyn. FC Thun dwukrotnie obejmował prowadzenie, ale Lech za każdym razem potrafił odpowiedzieć. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2, a cały dwumecz wynikiem 9:2 dla mistrza Polski.

Gospodarze objęli prowadzenie w 22. minucie za sprawą Simona Lengena. Lech odpowiedział jeszcze przed przerwą, kiedy do siatki trafił Robert Gumny.

Thun nie zamierzał jednak odpuszczać. W pierwszej połowie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie, a po 45 minutach Lech przegrywał 1:2.

Po zmianie stron poznaniacy musieli więc odpowiedzieć, choć ogromna przewaga z pierwszego meczu pozwalała im spokojnie kontrolować sytuację w dwumeczu.

W 68. minucie do akcji wkroczył Patrik Wålemark. Szwed minął obrońcę, wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem przy słupku doprowadził do wyrównania. Wynik 2:2 utrzymał się już do końcowego gwizdka.

Lech może więc cieszyć się z awansu do fazy ligowej Ligi Europy. Jednocześnie po tak efektownym 7:0 w pierwszym spotkaniu rewanż pozostawił pewien niedosyt, ponieważ Kolejorz nie zdołał ponownie pokazać takiej przewagi.

Najważniejsze jest jednak to, co znajduje się w tabeli awansów: Lech zagra jesienią w Lidze Europy.

Górnik Zabrze nie sprawił niespodzianki w Monako

Znacznie trudniejsze zadanie czekało Górnika Zabrze. Wicemistrz Polski przystępował do rewanżu z AS Monaco po porażce 2:3 u siebie. Zabrzanie potrzebowali więc zwycięstwa na Stade Louis-II, aby awansować do fazy ligowej Ligi Konferencji.

Początek spotkania dawał jeszcze nadzieję na niespodziankę. Monaco długo nie potrafiło wykorzystać swojej przewagi, ale w 30. minucie Paris Brunner otworzył wynik.

Jeszcze przed przerwą gospodarze zadali kolejny cios. W 43. minucie Mamadou Coulibaly podwyższył prowadzenie Monaco na 2:0. Po pierwszej połowie Górnik znajdował się już w bardzo trudnym położeniu.

Po zmianie stron sytuacja zabrzan stała się jeszcze gorsza. W 50. minucie Aleksandr Gołowin wykorzystał błąd defensywy Górnika i zdobył trzecią bramkę dla gospodarzy.

Monaco kontrolowało wydarzenia na boisku, a Górnik nie był w stanie odpowiedzieć. W 78. minucie Mika Biereth dołożył czwarte trafienie dla francuskiego zespołu.

Zabrzan stać było jedynie na honorowego gola. W 83. minucie Janis Antiste wykorzystał jedną z sytuacji i ustalił wynik spotkania na 4:1.

Tym samym Monaco wygrało cały dwumecz 7:3 i awansowało do fazy ligowej Ligi Konferencji. Górnik natomiast zakończył swoją europejską przygodę.

Dla zabrzan był to szczególnie bolesny koniec eliminacji. Zespół dwukrotnie był bardzo blisko sprawienia niespodzianki, wcześniej stawiając się również Fenerbahçe, ale ostatecznie nie zdołał przebić się do fazy ligowej żadnych rozgrywek UEFA.

Raków o krok od awansu. Dramat w dogrywce

Najwięcej emocji przyniosło jednak spotkanie Rakowa Częstochowa z Hajdukiem Split. Po pierwszym meczu w Chorwacji był remis 2:2, dlatego przed własną publicznością częstochowianie mieli ogromną szansę na awans do fazy ligowej Ligi Konferencji.

Rewanż rozpoczął się jednak dla Rakowa fatalnie. Już w 1. minucie Ron Raci skierował piłkę do bramki po rzucie rożnym. Początkowo gol nie został uznany z powodu przewinienia, lecz po analizie VAR sędzia zmienił decyzję. Hajduk objął prowadzenie.

Raków próbował odpowiedzieć, ale przez długi czas nie był w stanie doprowadzić do wyrównania. Po zmianie stron spotkanie nabrało jednak zupełnie innego tempa.

W 51. minucie Michael Ameyaw doprowadził do wyrównania. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, ponieważ już chwilę później Hajduk ponownie znalazł się na prowadzeniu.

W 61. minucie Mohamed Diaby-Fadiga wykorzystał rzut karny i zrobiło się 1:1. Pięć minut później Michele Šego ponownie wyprowadził Chorwatów na prowadzenie. Raków znalazł się pod ścianą.

Częstochowianie nie zamierzali jednak się poddawać. W 88. minucie Mahir Emreli doprowadził do wyrównania. Wynik 2:2 oznaczał, że potrzebna będzie dogrywka.

W dodatkowych 30 minutach długo utrzymywał się remis. Raków próbował zdobyć zwycięską bramkę, lecz to Hajduk zadał decydujący cios.

W 94. minucie Rokas Pukštas trafił do siatki i ponownie wyprowadził gości na prowadzenie. Raków nie zdołał już odpowiedzieć. Mecz zakończył się wynikiem 2:3, a cały dwumecz wynikiem 4:5 dla Hajduka.

Tym samym Raków pożegnał się z europejskimi pucharami. Dla częstochowian jest to szczególnie bolesne, ponieważ zespół był zaledwie kilkadziesiąt minut od awansu do fazy ligowej.

Dwa kluby w Lidze Europy. Polska kończy eliminacje z niedosytem

Po zakończeniu wszystkich rewanżów sytuacja polskich klubów w europejskich pucharach jest już jasna.

Lech Poznań i Jagiellonia Białystok zagrają w fazie ligowej Ligi Europy. Dla Jagiellonii będzie to historyczny debiut na tym poziomie rozgrywek. Lech natomiast po raz kolejny będzie reprezentował Polskę w europejskiej rywalizacji.

Górnik Zabrze i Raków Częstochowa odpadają z europejskich pucharów. Górnik przegrał z Monaco 3:7 w dwumeczu, natomiast Raków uległ Hajdukowi 4:5 po dogrywce.

Wcześniej z europejską rywalizacją pożegnał się również GKS Katowice. Katowiczanie odpadli w eliminacjach Ligi Konferencji po rywalizacji z Hapoelem Tel Awiw.

Oznacza to, że spośród pięciu polskich klubów rozpoczynających sezon w europejskich pucharach jesienią pozostaną tylko dwa.

Nie jest to wynik idealny, ale dwa zespoły w fazie ligowej Ligi Europy również dają Polsce sporo powodów do optymizmu. Szczególnie cieszyć może historyczny awans Jagiellonii, która po raz pierwszy w swojej historii zagra w tych rozgrywkach.

Teraz pozostaje już tylko czekać na losowanie fazy ligowej. Jagiellonia i Lech poznają swoich rywali, a polscy kibice będą mogli sprawdzić, z kim nasze drużyny zmierzą się jesienią w Europie.

Jedno jest pewne: polska piłka będzie miała jesienią dwóch reprezentantów w Lidze Europy.

Wyniki polskich drużyn

Iberia Tbilisi 1:2 Jagiellonia Białystok
Dwumecz: 1:6 dla Jagiellonii
Awans: Jagiellonia – Liga Europy

FC Thun 2:2 Lech Poznań
Dwumecz: 2:9 dla Lecha
Awans: Lech – Liga Europy

AS Monaco 4:1 Górnik Zabrze
Dwumecz: 7:3 dla Monaco
Awans: Monaco – Liga Konferencji
Górnik: odpadł

Raków Częstochowa 2:3 Hajduk Split po dogrywce
Dwumecz: 4:5 dla Hajduka
Awans: Hajduk Split – Liga Konferencji
Raków: odpadł

Dyskusja Czytelników (0)

Wyraź swoją opinię

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pamiętaj o zachowaniu kultury wypowiedzi.