Remis na Exbud Arenie. Korona i Motor dzielą się punktami po trafieniach swoich snajperów
foto: motorlublin.eu
Piorunujący kwadrans w pierwszej połowie
Sobotnie starcie w Kielcach przyniosło sporo emocji, jednak zakończyło się podziałem punktów. Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Dlatego w dziewiętnastej minucie objęli prowadzenie. Precyzyjnym dośrodkowaniem popisał się Martin Remacle. W konsekwencji Mariusz Stępiński strzałem głową pokonał bramkarza gości.
Odpowiedź Motoru była jednak bardzo szybka. W trzydziestej minucie z rzutu wolnego zagrał Ivo Rodrigues. W efekcie Karol Czubak uderzył głową i zdobył wyrównującą bramkę.
Poprzeczka i twarda walka do ostatnich minut
Druga połowa przyniosła twardą walkę w środku pola. Ponadto sędzia często wyciągał żółte kartki. Najbliżej gola był rezerwowy Nono. Jednak pomocnik gospodarzy potężnym strzałem z dystansu trafił tylko w poprzeczkę.
Motor również próbował atakować. Natomiast wynik nie uległ już zmianie do końca spotkania. Ostateczny remis sprawia, że obie drużyny dopisują po jednym punkcie.
Głos z szatni, czyli trenerzy podsumowują widowisko
Szkoleniowiec gospodarzy, Jacek Zieliński, nie ukrywał niedosytu po końcowym gwizdku.
„Czujemy niedosyt, ponieważ stworzyliśmy więcej klarownych sytuacji pod bramką rywala. Szybko objęliśmy prowadzenie, jednak zbyt łatwo straciliśmy gola po stałym fragmencie gry.”
Z kolei Mariusz Misiura docenił postawę swoich zawodników na trudnym terenie w Kielcach.
„Szanujemy ten punkt, bo Exbud Arena to niezwykle wymagający teren dla każdego zespołu. Pokazaliśmy charakter, błyskawicznie odpowiadając na trafienie Korony.”
Dyskusja Czytelników (0)